Nadziany kotlet

Nadziany kotlet

To był ciężki dzień, wróciłam do domu styrana jak koń po westernie ;P Ale już od południa wiedziałam, jak będę dziś odpoczywać. Miałam przeogromną ochotę na kotlety mielone z warzywami. Z ochotą jak z kobietą, nie ma co dyskutować, trzeba się podporządkować ;D Obiad wyszedł pyszny i na pewno nie raz jeszcze do niego wrócę 🙂

Czytaj więcej

Makaron z warzywami

Makaron z warzywami

Kwiecień plecień, bo przeplata…. ta-ta-ta-ta. Czemu nie może przeplatać słońca z wietrzykiem, a nie deszcz z wichurą 😛 Tak strasznie brzydko dzisiaj jest, tak przygnębiająco. Wróciłam do domu i postanowiłam zrobić sobie wiosnę w mieszkaniu, a w zasadzie na talerzu 🙂 Miało być kolorowo, świeżo, lekko i pysznie. Udało się 🙂 Lubię takie dania, które w całej swej prostocie zadziwiają smakiem.

Czytaj więcej

Zrazy

Zrazy

Ostatni kawałek mięsa, jaki znalazłam w zamrażarce, to łopatka. Ani mielone, ani gulasz, ani bitki dzisiaj do mnie nie przemawiały. A zrazy jak dotąd robiłam tylko raz i to z wołowiny, ale kto mi zabroni spróbować zrobić małą podmiankę? A no nikt 🙂 Jak pomyślałam, tak zrobiłam 🙂 Och jak one mi smakują 🙂

Czytaj więcej

Zapiekanka z fasolką szparagową

Zapiekanka z fasolką szparagową

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, więc czas przygotować zamrażarkę na nowe zapasy. Mam sporo fasolki szparagowej żółtej i zielonej, dlatego postanowiłam ją wykorzystać 🙂 Tym razem użyłam fasolę jako podstawę do zapiekanki, a raczej do wielkiej improwizacji 🙂 Postanowiłam, że wykorzystam tylko to, co aktualnie mam w lodówce. Danie wyszło naprawdę niedrogie, a bardzo dobre i treściwe.

Czytaj więcej

Pulpety

Pulpety

Dylemat dnia wczorajszego… „rany co ja mam zrobić na obiad…” Tego nie chcę, to niedawno jadałam, to się za długo robi, tamto… a tamto… Tragedia. I tu nagle patrzę, a mielone leży obok pomidorów w puszce. Hmm… myślę sobie, że to całkiem niegłupia para 🙂 No i tak właśnie postanowiłam zrobić pulpety w sosie pomidorowym 🙂

Czytaj więcej

Pieczony indyk

Pieczony indyk

Dziś niedziela, a więc o godz. 12 „babskie popołudnie” 😛 Spotykamy się w gronie 4 kobitek (dla wyrównania poziomu hormonów, mamy jednego osobnika płci męskiej, tzn. piesio naszej koleżanki) mając czas tylko dla siebie. Polecam każdej kobiecie niezależnie od tego czy jest mężatką czy panną, z dziećmi czy bez… znajdźcie sobie takie zaufane grono kilku koleżanek i zaplanujcie chociaż raz w tygodniu wspólne spotkania. Każda coś przygotowuje na obiad lub do kawy. Stroimy się dla siebie i niczym babki z „Sex w wielkim mieście”, cieszymy swoim towarzystwem. Czytaj więcej