Ostrygi

Rok temu była ośmiornica… W tym roku znów podjęłam wyzwanie i na stole wylądowały ostrygi. Na szczęście dostanie się do tych morskich potworów przypadło w udziale komuś innemu 🙂 Ha! Ależ był umordowany! Kuchnia jak nic do generalnego remontu 😀 A tak na poważnie, to naprawdę ciężkie zadanie, tym bardziej dla kogoś niedoświadczonego. Natomiast pozostałe prace związane z przygotowaniem to czysta przyjemność 🙂 Przyznam się Wam, że byłam pełna obaw czy odważę się spróbować ostrygi… Chyba właśnie dlatego zamiast surowych, postanowiliśmy je zapiec. W smaku – rewelka! Nie ma co opowiadać. Bierzmy się do pracy 🙂 Ach! Robiłam z 20 szt na większą imprezę, ale dla dwóch osób (np. na romantyczną kolację, bo ostrygi to w końcu afrodyzjak ♥♥) spokojnie wystarczy 6 szt 🙂

Składniki:

  • 20 ostryg,
  • 200 g masła,
  • 3 szalotki,
  • 3 ząbki czosnku,
  • cytryna,
  • 3 łyżki pietruszki,
  • łyżeczka płatków chili,
  • tarty parmezan,
  • sól, pieprz.

Sposób przygotowania:

U mnie przygotowanie zaczyna się od już otwartych ostryg 🙂 Sam sosik to prosta sprawa (zresztą pewnie jeszcze nie raz po niego sięgnę, niekoniecznie do owoców morza). Masło rozpuszczamy i dodajemy do niego bardzo drobno posiekaną szalotkę i czosnek, pietruszkę, płatki chili, i sok z cytryny. Doprawiamy solą i pieprzem.

W naczyniu do pieczenia rozsypujemy sporą ilość soli, na której układamy muszle (dzięki temu będą twardo stały, a nie się kolebały). Ostrygi skrapiamy sokiem z cytryny i zalewamy sosem (nie za dużo nie za mało 😛 ). Wierzch posypujemy parmezanem. Pieczemy ok. 10 min w 200°C. I jak? Afrodyzjak działa? 😛

6
Print Friendly

Dodaj komentarz