O mnie

Witam!

Bardzo dziękuję za odwiedziny i zainteresowanie moim blogiem. Jeśli masz pomysł na ulepszenie publikowanych propozycji, to bardzo proszę napisz o tym w komentarzu 🙂

Moja przygoda z gotowaniem zaczęła się jakieś 5 lat temu kiedy to wyprowadziłam się z domu. Niestety szczytem umiejętności kulinarnych było wstawienie wody na kawę 😉 Mama jakoś zawsze mnie z kuchni goniła, ponieważ „Ja lepiej to zrobię…” „Idź się uczyć…” „Nie ma tu miejsca dla nas dwóch…” Tak oto opuściłam rodzinne gniazdko totalnie nieprzystosowana do samodzielnego poruszania się po kobiecym królestwie.

Do dziś pamiętam moje pierwsze podejście do schabu. Dostałam od mamy taki mniej więcej kilogramowy kawałek i postanowiłam go upiec. Oczywiście zadzwoniłam, żeby zapytać jak długo i w ilu stopniach piec, ale przyprawienie wydawało mi się tak banalnym zajęciem, że postanowiłam o to już nie pytać. I to był błąd! Tak więc wzięłam się za „marynowanie”… Mięsko bach do naczynia, posypałam solą i pieprzem. A co mi tam! Ciach! Jeszcze papryka w proszku i gotowe. Ta dam! Moja pierwsza w życiu pieczeń jest gotowa do pieczenia. Przez blisko godzinę siedziałam jak na szpilkach czekając kiedy wybije godzina zero i będę mogła dobrać się do tego cudeńka (w końcu mamy schab zawsze lubiłam, a robiłam wg mnie dokładnie tak jak ona). Byłam taka szczęśliwa, kiedy zobaczyłam, że po upieczeniu wygląda niczego sobie i takiego efekty spodziewałam się również w smaku. Pierwszy kęs… I oczy jak u aligatora… Co to ma być!? Co się stało z moją pieczenią?! … Tak… Początki nie były łatwe…

Z czasem zaczęłam czytać, szukać, pytać, sprawdzać, smakować i robić. Jak coś nie wyszło tak jak chciałam, to trudno. Popracuję nad tym i będzie dobrze. Tak oto gotowanie stało się moim hobby. W kuchni odpoczywam, relaksuję się i zapominam o codzienności. A ponieważ moje potrawy z czasem zaczęły zdobywać małe grono fanów, pojawiła się pierwsza myśl o blogu. Pojawiła się i zniknęła. I tak przez dość długi czas. W końcu jednak zdobyłam się na odwagę i przy olbrzymiej pomocy fachowca w dziedzinie czarnej magii (bo tym było dla mnie założenie bloga), powstała ta strona 🙂

Proszę się nie spodziewać dań z restauracji czterogwiazdkowych, bo daleko mi do tego. Zależy mi raczej na pokazaniu prostych potraw z wykorzystaniem ogólnodostępnych produktów. Nie zjeździłam świata w poszukiwaniu przypraw różnych kontynentów. Nie wstydzę się używać gotowych miksów przypraw, bo w końcu po coś one są 🙂 Gotowanie ma sprawiać radość, więc zapraszam, cieszmy się nim razem 🙂

Z poważaniem

Chili jalapeno