Lasagne bolognese

Tak wielka ochota na lasagne mnie naszła, że ojojoj 🙂 Wiem, że nie jest to lekkie danie, ale czasami odkładam dietę na bok i jem to, co naprawdę lubię. A nie ukrywam, że jestem trochę makaroniarą 🙂 Lasagna jest świetnym daniem z kilku powodów: nie jest skomplikowana w przygotowaniu, syci i … jest pyszna 🙂 Trzeba włochom przyznać, że pomysł mieli boski. Można zrobić ją na wiele sposobów. U mnie dziś klasycznie z sosem bolognes.

Składniki (dla 2 osób):

  • 1 mała cebula,
  • 1 mała marchew,
  • 1 łodyga selera naciowego,
  • 60 g wędzonego boczku,
  • 250 g mięsa mielonego o pokojowej temperaturze (wołowo-wieprzowe),
  • 1/2 szklanki dobrego wina (daję półwytrawne, albo półsłodkie),
  • 1/2 szklanki gorącego bulionu wołowego,
  • 70 g koncentratu pomidorowego,
  • 200 g krojonych pomidorów w puszcze,
  • 6 płatów makaronu lasagne,
  • 2 łyżki masła,
  • 1 1/2 łyżki mąki,
  • 320 ml mleka,
  • 80 g tartego sera,
  • mozzarella,
  • sól, gałka muszkatołowa, pieprz.

Sposób przygotowania:

Cebulę, seler i boczek kroimy w drobną kostkę, a marchew ścieramy na grubych oczkach. Na rozgrzanym oleju podsmażamy warzywa do miękkości – przekładamy do garnka. Na tej samej patelni, smażymy boczek – przekładamy do warzyw. Na tłuszczu, wytopionym z boczku, smażymy mięso mielone, aż do uzyskania lekko przypalonych drobniutkich grudek – przekładamy do garnka. Całość podgrzewamy. Na patelnię wlewamy wino i drewnianą łyżką zbieramy całą dobroć, która pozostała po smażeniu mięsa. Po około 2 minutach przelewamy wszystko z patelni do garnka razem z bulionem i koncentratem pomidorowym. Doprowadzamy do zagotowania i dodajemy pomidory w puszce. Doprawiamy solą i pieprzem, zmniejszamy ogień i dusimy pod przykryciem ok. 30 min.

W małym rondlu mocno podgrzewamy masło. Dodajemy mąkę bardzo energicznie mieszając, tak aby nie powstały grudki. Następnie dodajemy stopniowo mleko cały czas mieszając, tak aby znów nie dopuścić do powstania grudek. Gotujemy aż sos zrobi się gładki i puszysty. Zdejmujemy z ognia i doprawiamy solą oraz odrobiną gałki muszkatołowej. Mamy sos beszamelowy 🙂

Naczynie żaroodporne smarujemy sosem beszamelowym. Kładziemy dwa płaty makaronu (ja daję surowy) tak żeby ewentualnie delikatnie na siebie nachodziły. Na makaronie układamy warstwę sosu bolognese – cienka warstwa sosu beszamelowego – warstwa sera – 2 płaty makaronu – sos bolognese – sos beszamelowy – ser – 2 płaty makaronu – sos bolognese – sos beszamelowy – ser. Na górze układamy kawałki mozzarelli. Smacznego 🙂

4
Print Friendly

Dodaj komentarz